Chrystus z Lizbony

Lizbona to dziwne miasto, leży po jednej stronie rzeki Tag. Na drugim też mieszka trochę ludzi, ale to już nie jest Lizbona. Za to na tym brzegu stoi wielki pomnik Jezusa Chrystusa. Taki sam jak w Rio de Janeiro. Nie znam historii tych pomników, ale stałem tak na brzegu Tagu należącego do Lizbony i patrzyłem na tego Chrystusa a, myśli mi krążyły po głowie. Na przykład dlaczego On ma rozłożone ramiona? Czy to jest gest bezradności, czy zwątpienia, czy też ogarnia wszystko. Trudno wywnioskować, bo gest jest niejednoznaczny, a i z twarzy trudno wyczytać. Ten w Rio to na pewno ręce załamuje, jak patrzy na te fawele biedoty, ale z pomnika to też nie wynika. Raczej zadowolenie Stwórcy. W takiej Lizbonie to może być zadowolony , bo ładne miasto z tradycjami i wygląda na szczęśliwe. Wszystkie domy skierowane ku rzece po której wpływał z wielkich wypraw Vasco da Gama i inni twórcy potęgi floty portugalskiej. Patrzy na ozdobione kafelkami frontony domów na zabytki ,katedrę i na tereny EXPO. Ale nie , on ma oczy zwrócone w stronę ujścia Tagu i właściwie Lizbony nie widzi. Bardziej Estoril . Więc co ma znaczyć gest rozłożonych ramion? Może to świadczyć o tym ,ze on wypatruje tych żeglarzy? A oni nie nadpływają , więc On tym gestem pokazuje , tu przepraszam za mocne słowo, cholera wie gdzie oni są. Stoję myśli, wysoko a i tak ich nie widzę. I tu w tę opowieść wpisuje się turystka z Polski niejaka Alicja Majewska , która dramatycznym ale mocnym głosem śpiewa- że się tam żagiel bieli chłopców  którzy odpłynęli. A inny polski turysta Andrzej Krzywy zaśpiewał – jak statki na niebie. Sokoli wzrok Ali i wizje Andrzeja tak zaskoczyły Jezusa ,że aż chciał zaklaskać w dłonie z radości ,że wreszcie są. Ale ręce z kamienia nie dały się złączyć i mimo dramatycznego zaśpiewu Alicji Chrystus stał skamieniały, a tylko twarz maił smutną i cierpiącą. Więc przyjąć należy ,ze spotkanie z naszymi rodakami, nawet tymi bardziej znanymi nie zawsze się kończy dobrze. Czasem rozczarowuje, a statki nie przypłynęły.