Lump Ziutek

 file (1)

W zasadzie jego charakterystyka jest prosta. Mocno chory facet przed siedemdziesiątką, znaleziony nieprzytomny z poziomem cukru powyżej 500, lekko sparaliżowane nogi, zapalenie płuc, rozwalona wątroba. I jeszcze inne. Miejsce pobytu Dom Pomocy Społecznej. Rodzina nieznana. Facet żyjący tak zwanym zżyciem równoległym , bo stwierdzono schizofrenię paranoidalną. Higieny brak tak samo jak i jej potrzeby. Gość nastawiony na jedzenie i spanie, ale z manią pozyskiwania czegoś. A to wołał o kapcie jakie stały pod łóżkiem a to o wózek , bo się gdzieś wybierał. I co dość charakterystyczne prosił słabiutkim głosikiem skrzywdzonego ptaszka, ale gdy mu się zwróciło uwagę , że coś zrobił nie tak to ryczał jak zarzynany wół. Kłamał na wszystkie sposoby ale tak by uzyskać to czego chciał. Miał jeszcze jeden talent , przy jedzeniu wydawał dźwięki we wszystkich barwach i tonacjach czym nie przysparzał sobie sympatii. Siorbanie, mlaskanie, odbijanie się czy też inne to bardzo skromne i niesprawiedliwe wyliczanie jego możliwości. Pod tym względem talent czystej wody. Chrapał w nocy jak skunks i zwykle sypiał w czapce, patrz zdjęcie. Może potomek hrabiów jakichś co sypiali w szlafmycach? Nie wiem ale były króciutkie momenty gdy wyrzucał z siebie jakieś na przykład teksty Kabaretu Starszych Panów czy inne. W porywach tęsknił za kimkolwiek z rodziny, ale jedynie jakaś Pani jaka się nim dawniej opiekowała odebrała telefon. Ludzi z Domu Pomocy nie uznawał za bliskich. Tak naprawdę postać tragiczna choć nie sposób było mu pomóc czy w jakikolwiek sposób dotrzeć. Nie słuchał co się mówi, żył we własnym dziwnym świecie z chęcią odizolowania się. Smutne ,że hej i dużo mówi o tym jak działa ta służba socjalna.