Jutro

To już będzie piąty raz w ciągu niecałego półrocza. Znowu szpital, cudowna kolonoskopia  a potem może skierowanie / czyli przenosiny / do innego szpital albo wyczekiwana diagnoza. To naprawdę wkurzające ,że od ponad pięciu miesięcy nie wiem na co jestem chory i tak balansuje na krawędzi życia. Nie wiem co będzie jutro, słabiutki jestem jak małoletnie dziecko. Do tego nie wiem jak pomóc najbliższym ,którzy się o mnie martwią a i przyjaciele, których jak się okazuje mam sporo dzwonią z troską. Życie pod taką presją nie jest łatwe, staram się nadrabiać dobrym humorem ale nie na wszystkich to działa. Nie chcę się skarżyć tylko daję wyraz swojemu wkurzeniu. No nic mam nadzieję ,ze zagadka pod tytułem na co cierpi pan K. zostanie bez wątpliwości rozwiązana. Przygoda zaczyna się jutro. Zobaczymy.